WITAJ!
Dziękuję, że zajrzałeś na moją stronę! Zapraszam do skontaktowania się ze mną :)
+48 603 341 137
studio@judytatorun.pl
Fotografia - Judyta Toruń | Koh Samui – dla kogo?
16360
post-template-default,single,single-post,postid-16360,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,side_area_uncovered_from_content,qode-theme-ver-10.1.1,wpb-js-composer js-comp-ver-5.0.1,vc_responsive

Koh Samui – dla kogo?

Koh Samui – dla kogo?

Kochani, wracam do Was z nowym wpisem o Koh Samui. To była pierwsza wyspa, którą odwiedziliśmy zaraz po zobaczeniu Bangkoku i muszę się przyznać, że to chyba najmilej spędzony czas, jeśli chodzi o Tajlandię w ogóle. Nie żartuję. Jak nam tam było dobrze…Spędziliśmy tu 6 nocy i było to w sam raz na wypoczynek w tym miejscu. W pigułce, dlaczego warto wybrać akurat tą wyspę i dla kogo ona będzie najatrakcyjniejsza:

  • Koh Samui to idealna wyspa dla fanów podróżowania na własną rękę skuterkiem. Są one tutaj bajecznie tanie jak w całej Tajlandii (20 zł za cały dzień) i możemy okrążyć wyspę ile razy chcemy, zwiedzić jej zakamarki, obejrzeć wszystkie plaże i atrakcje wyspy. I wierzcie mi naprawdę warto!
  • To idealna baza wypadowa na sąsiednie wyspy: Koh Phangan, Koh Tao, Koh Nang Yan, Morski Park Narodowy Ko Ang Thong (obejmuje 41 wysepek, można popłynąć tam na wycieczkę i zobaczyć jaskinię i słone jezioro. Albo zatrzymać się na jednej z wysp i poobserwować lemury, makaki i inne dzikie zwierzęta).
  • Aby przejechać się skrótem na Maenam 😀 Jest to namiastka dzikości i naturalności tego miejsca, z dala od zgiełku turystycznego, gdy możemy poobserwować pracę miejscowych w dżungli, czy pasące się bawoły 🙂 Niesamowity jest tam klimat.
  • Odnajdą się tu osoby zarówno przybywające szukać spokoju i odpoczynku, jak i tych, którzy chcą spędzić ten czas intensywnie poprzez różne ciekawe wycieczki, imprezy, walki na ringu…
  • Wyspa ma sporo atrakcji: od Zoo Safari i Magic Garden, które serdecznie polecam, poprzez wodospady Namuang, piękne plaże, punkty widokowe, świątynie oraz organizowane tu na każdym kroku różne wycieczki fakultatywne na sąsiednie wyspy i po wyspie quadami lub jeepami, kursy gotowania, nurkowanie z rurką lub z całym sprzętem, wieczory z tajskim boksem i wiele innych atrakcji

Co warto zobaczyć moim subiektywnym zdaniem 🙂

  • bezwzględnie wypożyczamy skuter zaraz po przybyciu i objeżdżamy dookoła wyspę. My mieliśmy największą frajdę z tej rozrywki 😉 Można się było zatrzymać gdzie tylko mieliśmy ochotę, czy to na lunch, czy na kokosa u przydrożnego sprzedawcy. Bez obaw, nie zgubicie się, bo droga tworzy pętlę wokół wyspy i to w zasadzie jest jedyna główna droga, a widoki super. Z resztą z tej drogi dostajecie się na wszystkie atrakcje wyspy, więc warto. Na mapce wszystko macie pięknie zaznaczone;

  • Poruszając się skuterem poza główną drogą wokół wyspy polecam Wam serdecznie jako najbardziej malownicze tzw. „Shortcut to Maenam” – trochę dziko, bez turystów, dżungla, mały ruch, cisza, piękno tajskiej przyrody. Polecam Wam też drogę, która prowadzi do Paradise Farm Park (nr 1 na mapie) i Magic Garden (nr 5 – nie ma go zaznaczonego, ale tam jest). Warto pojechać na samą górę, do punktów widokowych, są tam też restauracje, jest wspaniała atmosfera i przepiękne widoki;

  • Wielki Budda to 15-metrowy punkt obowiązkowy do zobaczenia na wyspie;
  • Magic Garden (nr 5) – nie wiem, czemu nie ma tego miejsca na tej mapce, ale jest to zdecydowanie „must see” tej wyspy. Możecie odpuścić sobie oglądanie skał przypominających męskie i damskie genitalia (Hin Ta, Hin Yai), możecie odpuścić trekking na słoniach (odradzam tak czy inaczej), ale tego nie możecie przegapić. Miejsce nie jest tak bardzo znane. Jego twórcą jest lokalny farmer, który w 1976 r. postanowił stworzyć miejsce, w którym ludzie odnajdą spokój, natchnienie i miłość do natury. Jego kamienny ogród wypełniły rzeźbione anioły, piękne kobiety, postaci ze snu, tajemnicze budowle porośnięte bajecznie bujną roślinnością. Stojąc u podnóża wodospadu Ta Nim czujesz się zaproszony do świata wyobraźni i mistyki.

 

  • Paradise Safari Park – wracając z Magic Garden warto zajrzeć w to miejsce. Można nakarmić różne gatunki ptaków, zobaczyć różne egzotyczne zwierzątka, jak owce 😀 no jeszcze strusie, zebry, sarny, jelenie, kozy…ale to nie tylko zwierzęta, to przede wszystkim piękna przyroda. Oczarowana byłam tym miejscem. Jest co oglądać, widoki robią wrażenie, zaszywamy się w dzikość tej przyrody. Nie ma za bardzo ludzi a myślę że można naprawdę super spędzić czas;

   

  • Plaże Samui

Oczywiście warto zobaczyć wszystkie, żeby wyrobić sobie własne zdanie, ale podzielę się swoim. Wrzucam też parę linków znalezionych w sieci filmików, które dobrze pokazują te plaże.

Plaża Chaweng – chyba najpopularniejsza 6 kilometrowa plaża, na której wieczorami koncentruje się nocne życie plus można obejrzeć na żywo tajski boks, a nawet potrenować w ciągu dnia! Jest to szeroka plaża z białym piaskiem i dobrym zejściem do wody, co czyni ją tak popularną. Jest tu masa hoteli, restauracji, barów, klubów, straganów i sklepów, dlatego życie tutaj tętni zarówno w dzień jak i w nocy. Tutaj macie filmik, żeby poczuć klimat i drugi filmik z drona dla lepszego oglądu sytuacji. Jak dla mnie zbyt tłoczna i zbyt turystyczna. Szukaliśmy raczej więcej spokoju niż rozrywki i tłumów. Ale można wypożyczyć sobie motorówkę lub kajak i też fajnie poodpoczywać.

Plaża Lamai – 4 kilometrowa plaża, także bardzo popularna, ale jeśli nie chcesz być zbyt daleko od cywilizacji i rozrywki, a szukasz miejsca w miarę spokojnego i nieprzepełnionego to właśnie ta plaża. Woda jest w porządku – nie najładniejsza na wyspie, ale zupełnie ok.Poza tym biały piasek i już jest miło 😉 I filmik dla Was do podglądu.

Maenam Beach – moim zdaniem jedna z piękniejszych. Co prawda węższa, ale bardzo urokliwa. W Maenam jest dużo spokojniej niż na Chaweng. Możemy tu uprawiać również sporty wodne jak windsurfing, na plaży działa też szkoła kitesurfingu. Istnieją małe sklepy, markety, lokalne tajskie restauracje, szeroki wachlarz hoteli i kurortów na plaży w różnych kategoriach i cenach, lecz ten obszar uchodzi na wyspie za tańszy od Chaweng czy Lamai. Jak najbardziej polecam i hop filmik.

Bophut – popularna zwłaszcza wśród rodzin z dziećmi, bo jest nieco spokojniej i można zaznać trochę miejscowego kolorytu. Nie wieje tu jednak nudą i poza białym miękkim piaskiem do dyspozycji są różne sprzęty do oprawiania sportów wodnych. Stąd mamy też piękną panoramę Koh Pha Ngan. Tutaj też znajduje się słynna na wyspie wioska rybacka (Fisherman’s Village), założoną tutaj przez Chińczyków, którzy osiedlili się na wyspie i zajęli rybołówstwem. Bophut to też centrum jogi na wyspie. Warto wybrać nocleg blisko tej plaży, jeśli w tym celu podróżujemy. W pobliżu znajdują się też szkoły gotowania gdybyście chcieli skorzystać polecam. Tutaj wieczorami również kwitnie nocne życie. A tu filmik 😉

Serdecznie polecam zatoki, takiej Coral Bay gdzie można ponurkować z rurką. My mieszkaliśmy przy Crystal Bay, pomiędzy Chaweng i Lamai i byliśmy zachwyceni tą lokalizacją. Cała plaża należała do ośrodka Cystal Bay Yach Resort, gdzie nocowaliśmy i w zasadzie to było najlepsze miejsce, w jakim nocowaliśmy w Talandii. Zdecydowanie! I to jedzenie w restauracji, i Happy Hour ….  

  • wycieczka do Morskiego Parku Narodowego Mu Ko Ang Thong

Kochani przyznaję się od razu, że nie byłam tam, ale będzie to moje wielkie marzenie na następny raz. Wtedy gdy byliśmy, czyli w listopadzie nie było jeszcze sezonu i Park był nieczynny, podobnie jest w grudniu, ale od stycznia można odwiedzać. To był dla mnie ogromny zawód, bo miejsce warte jest zobaczenia bez dwóch zdań. Wystarczy spojrzeć na ten filmik, aby zobaczyć jak wygląda taka całodniowa wycieczka. Może Wam się uda 😉

Co do samego parku, z ciekawostek mogę Wam powiedzieć, że cały archipelag składa się z około 50 wysepek w zasadzie niezamieszkałych. Jedynie Ko Paluay zasiedlają Morscy Cyganie, którzy żyją w symbiozie z naturą i zajmują się rybołówstwem. Będąc na tej wyspie można sobie wyobrazić, jak świat Samui wyglądał, zanim został odkryty i oddany we władanie turystyki. Dom 1980 r. archipelag był bazą wojskową, a następnie przekształcony w park narodowy. Fascynujące skalne formy wapienne tworzą urokliwe zatoczki, łuki skalne odsłaniają ukryte laguny, a wnętrze gór poszatkowane jest jaskiniami, do których czasem prowadzą turystów przewodnicy. Można opłynąć wyspy kajakiem, wypocząć na maleńkich białych plażach, ponurkować, albo powędrować po zazielenionych górach (pamiętajmy o dobrych butach). Na „wyspie śpiącej krowy”, czyli Ko Wua Talap warto wejść na szczyt, skąd rozpościera się spektakularny widok na archipelag zatopiony w cudnych błękitnych wodach. Tam też znajdziecie jaskinię zwaną „pływającym lotosem” Tham Bau Bok. Raj na ziemi, czy niebiańską plażę odnajdziecie na „wyspie matce”, czyli Ko Mae Ko, gdzie ciągnie się urocza plażą z białym piaskiem. Nieopodal znajduje się maleńkie turkusowe jeziorko zwane „Złotą Misą”. Mało kto wie, że tu też były kręcone sceny do filmu „Niebiańska Plaża” z Leonardo Dicaprio 😉 Teraz jeszcze bardziej mi szkoda, że nie mogłam tam być, ale wszystko przede mną! Tak się będę pocieszać 😉

  • wycieczka na Ko Tao & Ko Nangyuan

Mekka fanów nurkowania z rurką i akwalungiem. My oczywiście jesteśmy zwolennikami tej pierwszej opcji i ta wycieczka dostarczyła nam najwięcej niezapomnianych wrażeń. Od razu na samym początku zastrzegam, że nawet jeśli nie macie problemów żołądkowych związanych z podróżowaniem po morzu to nie wahajcie się i weźcie tabletkę którą dają przed wejściem na motorówkę. Ja stwierdziłam, że nie miałam nigdy problemów to nie wezmę i to był błąd, bo miałam trudne momenty. Trzeba pamiętać, że to dłuższa podróż (ok. 1,5 h) i strasznie, ale to strasznie buja. Frajda z samej wycieczki jest ogromna, dlatego nie popsujmy jej sobie i weźmy tabletkę. Co innego jeśli wybierzecie całodniową opcje i płyniecie statkiem, wtedy luz.

Wycieczka była rewelacyjna a Wyspa Ko Nangyuan (Wyspa Wietnamskiej Księżniczki) zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Czy wiecie, że to jedna z 10 najpiękniejszych wysp świata? Ten niebywały układ 3 wysepek połączonych ze sobą piaszczystym pasmem oddalony jest od Ko Tao zaledwie o 400 metrów. Na końcu drogi na ostatniej wyspie, przy Thipwimam Resort, znajduje się taras widokowy, z którego zobaczycie piękną panoramę. Warto wejść na szczyt wysepki po dobrze oznakowanej ścieżce by zobaczyć oszałamiający widok, znany ze wszystkich katalogów o Tajlandii. Ale jeżeli chodzi o nurkowanie to poezja! To co można zobaczyć pod wodą przechodzi najśmielsze oczekiwania. Mieliśmy tez ogromne szczęście, gdy popłynęliśmy trochę dalej i musze Wam to opowiedzieć. Pływaliśmy najczęściej przy większych skałach obserwując rybki w porze lunchu i podpływające do skał pokrytych planktonem, który chętnie skubały. Już na sam koniec zobaczyłam wyjątkowo duży kamień, więc byłam ciekawa, co fajnego tam zobaczę. I rzeczywiście pływało sporo pięknych okazów. Ale nagle kamień zaczął się ruszać a ja zorientowałam się nagle, że to nie jest kamień…to był gigantyczny żółw morski, który zaczął się przemieszczać. O Madonna, zaczęłam się zastanawiać, czy mógłby mnie zaatakować, był naprawdę ogromny a woda dodatkowo go jeszcze powiększała. Gdy odwrócił się w moją stronę i zaczął powoli płynąć poczułam gulę w gardle i pomyślałam, że lepiej się stamtąd zabierać. Gdy powiedziałam o tym naszemu opiekunowi grupy był pod wrażeniem, bo nie widział w tych rejonach żadnego żółwia od dobrych 10 lat! Niesamowite prawda? Zawsze już będę nosić ten obraz w głowie. Może i Wam się uda 🙂

Gdy dotarliśmy do kolejnego miejsca nurkowania koło Ko Tao grasowały tam też meduzy, więc pamiętajcie o nich. Męża wyratowałam bo patrzył sobie na rybki a przy powierzchni pływała sobie meduza a on kierował się prosto na nią. Także takie ostrzeżenie 😉 A poza tym mega fajnie! Złapał nas też w międzyczasie deszcz, ale trwało to jakieś 30 minut i znów można było hasać 😀

  •    
  • Ko Pha Ngan – czyli młodsza siostra Koh Samui oddalona od niej o 20 km. Nie byliśmy, ale słyszałam wiele głosów mówiących, że warto, więc przekazuję. Podobno miejscami wyspa zachwyca tropikalną aurą i rajskim spokojem, a dawnym bywalcom Tajlandii przypomina Koh Samui sprzed 30 lat. Wyspa słynie też z najlepszych imprez podczas Full Moon Party, dlatego to miejsce uwielbiają szczególnie młodzi ludzie i przybywają tu tłumnie. Wyspa ma wiele do zaoferowania – plaże białego miękkiego piasku dla leniuchów, szlaki trekkingowe, parki narodowe, zachwycające punkty widokowe i wodospady ukryte wśród gęstych lasów palmowych dla aktywnych i żądnych nowych wrażeń. Ko Pha Ngan była zamieszkana tylko przez chińskich rybaków jakieś 200 lat temu, ale w latach 80. została odkryta przez turystów poszukujących miejsc autentycznych z oryginalnym klimatem. Myślę, że to kolejne miejsce, które kiedyś jeszcze będę chciała odwiedzić. Świetnym pomysłem są podobno wycieczki objazdowe po nielicznych drogach wyspy. Znajdziecie tu też przeurocze jezioro Laem Son wypełnione lazurową wodą a także świątynię w wiosce Baant Wok Tum w głębi wyspy, gdzie mieszkał kiedyś mnich zaprzyjaźniony z Jamiroquai 🙂 Nadal jest o miejsce o niezrozumiałym do końca dla człowieka z Zachodu sacrum buddyzmu. Poza tym jest to również świetne miejsce do nurkowania ze względu na rozciągającą się wzdłuż plaż rafę koralową. Płyńcie więc i sprawdzajcie, czy to wszystko prawda 😀 Ja czuje się skuszona.

 

 

 

Brak komentarzy

Napisz komentarz