WITAJ!
Dziękuję, że zajrzałeś na moją stronę! Zapraszam do skontaktowania się ze mną :)
+48 603 341 137
studio@judytatorun.pl
Fotografia - Judyta Toruń | Cebularze Lubelskie
16059
post-template-default,single,single-post,postid-16059,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,side_area_uncovered_from_content,qode-theme-ver-10.1.1,wpb-js-composer js-comp-ver-5.0.1,vc_responsive

Cebularze Lubelskie

Cebularze Lubelskie

Czy wiedzieliście, że…

tradycje lubelskiego piekarstwa mają swój początek w średniowieczu a samego cebularza sięgają dziewiętnastego stulecia? Receptura tego wyjątkowego, wywodzącego się z kuchni żydowskiej placka była przekazywana z pokolenia na pokolenie.  Cebularze jako pierwsi zaczęli piec Żydzi z lubelskiego Starego Miasta. Potem receptura odbiła się echem po całej Lubelszczyźnie.

Przed wojną był wypiekany m.in. przez Żydów kazimierskich i zamojskich. Nie jest wiadomo dokładnie, kiedy lubelscy piekarze zaczęli wypiekać cebularze. Faktem jest jednak, iż ten rarytas po wojnie szybko rozpowszechnił się w całym regionie.

Piękny złocisty kolor, chrupiąca skórka oraz wyjątkowy i niepowtarzalny zapach sprawiają, że od lat na pierwszy kęs mamy chęć, gdy cebularz jest jeszcze ciepły, dopiero co wyjęty z pieca. Ten z pozoru banalny placek z cebulą nie ma sobie równych i cała Lubelszczyzna jest z niego tak dumna, jak górale z oscypka

My lubelacy wiemy, jakie są mocne punkty kuchni naszego regionu. Cebularze zdecydowanie są jednym z nich. Ja je uwielbiam odkąd pamiętam. Gdy byłam dzieckiem nie wiedziałam tak naprawdę, że to nasz produkt lokalny i myślałam, że robią je wszędzie. W Polsce do tej pory inne regiony Polski nie mają pojęcia o ich istnieniu a szkoda    Dziś dzielę się z tymi osobami przepisem na nie, aby same mogły przygotować i spróbować ich na swoim podwórku, niezależnie od tego gdzie mieszkają.

Smak wyrobu cebularzy z różnych piekarni jest inny, jednak podstawowe składniki są te same.

I część – cebula (tę część najlepiej przygotować na 3-4 godziny przed położeniem na ciasto)

Składniki (tak naprawdę ich ilość zależy od indywidualnych preferencji, ja używam ich według zasady „nie za dużo nie za mało” ):

•4 duże cebule

•3 łyżki maku

•łyżeczka cukru (opcjonalnie jak ktoś lubi trochę słodszą cebulę)

•łyżeczka soli

•olej do smażenia (ok. 2 łyżki max)

•pół szklanki wody

Cebulę kroimy w pióra lub jak umiemy, aby nie za drobno. Rozgrzewamy patelnię, wlewamy olej a następnie wrzucamy pokrojoną cebulę. Smażymy aż cebula się zeszkli, ale nie dajemy się jej zarumienić. Wrzucamy mak, chwilę smażymy, wlewamy wodę i przykrywamy, żeby cebula zmiękła. Odkrywamy i pozwalamy wyparować wodzie, przekładamy całość do miseczki i zajmujemy się ciastem. Jak zapewne zauważyliście nie dodałam jeszcze soli. Tę dodajemy na 30 minut przed włożeniem cebularzy do piekarnika.

II część – ciasto drożdżowe

Składniki:

•50 g świeżych drożdży (lub 25 g suchych drożdży)

•450 g mąki

•1 łyżka cukru

•1 szklanka ciepłego mleka

•1 roztrzepane jajko

•2 łyżeczki soli

•50 g masła lub 3 łyżki oleju rzepakowego

Odlewamy pół szklanki mleka do większego kubka i rozkruszamy w nim drożdże, 2 łyżeczki mąki  i łyżkę cukru a następnie ucieramy do uzyskania jednolitej masy. Odstawiamy na chwilę i czekamy aż drożdże podwoją w kubku swoją objętość. To się dzieje szybko więc ich pilnujcie. Do miski lub na stolnicę wysypujemy przesianą wcześniej mąkę. Dodajemy do niej nasze rosnące drożdże, resztę mleka, masło/olej i sól, i jajko (zostawmy łyżkę roztrzepanego jajka do posmarowania brzegów) wyrabiamy ciasto na gładką masą, tak aby odstawało od rąk. W razie potrzeby trzeba podsypać jeszcze mąką. Przykrywamy miskę ściereczką i odstawiamy na godzinę w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

Ciasto dzielimy na 14 części, formujemy z nich kulki. Każdą z nich rozwałkowujemy na niezbyt cienki placek i układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Smarujemy brzegi każdego placka roztrzepanym jajkiem, żeby podczas pieczenia ładnie się zazłociły. Wykładamy na środek naszą cebulę z makiem delikatnie solimy i odstawiamy na 30 minut do wyrośnięcia. Włączamy piekarnik do rozgrzania na 180 stopni C góra – dół. Kiedy piekarnik się nagrzeje wkładamy je na około 20 minut do środka i pieczemy na złoty kolor. Podajemy jeszcze ciepłe z masłem, bo takie są najlepsze

Smacznego!

 

Brak komentarzy

Napisz komentarz