WITAJ!
Dziękuję, że zajrzałeś na moją stronę! Zapraszam do skontaktowania się ze mną :)
+48 603 341 137
studio@judytatorun.pl
Fotografia - Judyta Toruń | Quatar Airways i wizyta w Doha
15672
post-template-default,single,single-post,postid-15672,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,side_area_uncovered_from_content,qode-theme-ver-10.1.1,wpb-js-composer js-comp-ver-5.0.1,vc_responsive

Quatar Airways i wizyta w Doha

Quatar Airways i wizyta w Doha

    Kiedy przymierzaliśmy się do kupna biletów bardzo chcieliśmy mieć szansę polecieć najlepszymi liniami Świata, czyli Emirates Airlines lub Qatar Airways, czyli drugimi najlepszymi. Promocja tak się ułożyła, że padło na te drugie. Można było rzeczywiście odczuć naprawdę przyjemny standard. Podczas lotu otrzymujecie pastę i szczoteczkę do zębów, zestaw do spania, czyli kocyk, opaska na oczy, zatyczki do uszu, poduszka, długie skarpetki (klima może dokuczyć, ale nie jest taka też straszna, jak gdzieniegdzie przestrzegają). Czyli już na wstępie jest bardzo miło. Dostajemy słuchaweczki i dostęp do bazy najnowszych filmów, seriali, muzyki i gier 😉 Filmy w różnych językach, ale polskiego nie znajdziecie, więc jest dobra okazja pobyć sam na sam z angielskim lub innym językiem 😉

20161113_111115

20161113_111156

     Jedzenie jest całkiem przyzwoite. Na starcie otrzymujecie menu i wybieracie sobie co będziecie jeść przez cały lot. Możecie też zdecydować o tym podczas rezerwacji biletu. Jeśli na jakichś specjalnych dietach, albo chcecie po prostu mieć wpływ na to, co dostaniecie to jest tam taka opcja. My wybraliśmy sobie jedzonko właśnie w ten sposób jako nieliczni, ale za to dostaliśmy je jako pierwsi 😉 Polecam tę opcję! Poza tym macie napoje alkoholowe (m.in. wino, wódka, whisky) i bezalkoholowe (standardowe soft drinki typu cola, sprite, soki, kawa, herbata), przekąski bez limitu. Za nic nie płacicie dodatkowo, to jest już w cenie biletu, wystarczy poprosić stewardessę. Fajnie nie? 😉 Poniżej parę linków do filmików z pokładu.

wyposażenie wyposażenie 2 nie uchwyciłam kocyka i poduszki, ale musicie mi wierzyć na słowo 😉

obiad na pokładzie

obiad nr 2

Poniżej cudny widok na Doha. Robi niesamowite wrażenie prawda?

      Lot liniami Qatar Airways do Bangkoku ma jedną przesiadkę w Doha (jeśli lecisz liniami Emirates Airlines to przesiadkę masz w Dubaju). Na etapie kupna biletu masz do dyspozycji kilka godzin odlotu kolejnego samolotu. Najszybsza przesiadka trwa jakieś 3 godziny. W pierwszą stronę wybraliśmy właśnie tę opcję a na zwiedzanie Doha nastawiliśmy się na powrót.

     Tutaj warto wspomnieć, jeśli bylibyście zainteresowani tak, jak my takim zwiedzaniem weźcie sobie późniejszą przesiadkę. Jeśli macie od 5 do 12 h wolnego czasu to polecam skorzystać z bezpłatnej wycieczki organizowanej przez linie lotniczej po Doha. Katarczycy chcą zachęcić turystów do wyjścia na miasto w trakcie przesiadki zamiast koczować na lotnisku i aby nie kojarzyło się im tylko z ropą, ale również z miejscem wartym odwiedzenia, o ciekawej kulturze i pięknej infrastukturze. Zwiedzicie kluczowe miejsca bez kupowania wizy (jeśli idziecie zwiedzać na własną rękę koszt takiej wizy to ok. 100 zł + ewentualna taksówka do centrum ok. 10 dolarów). Wycieczka trwa ok. 3 godzin. Startują o godz. 8.00, 10.00, 13.00 i 19.30. Poruszacie się klimatyzowanym autokarem z przewodnikiem mówiącym po angielsku. Stanowisko rezerwacji wycieczek znajduje się w hali głównej przy misiu. Polecam bo warto 😉
    Jeśli załapiecie się na wycieczkę do godziny 13 będziecie mieć szansę zwiedzić Muzeum Sztuki Islamskiej. My niestety nie skorzystaliśmy, ale podobno warto. Z uwagi na to, że Doha będzie organizatorem Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej 2022 miasto wygląda jak wielki plac budowy i cały czas się rozrasta. Katar ma też cel, aby zrealizować do 2030 roku plan rozwoju gospodarczego tego państwa tzw. Quatar Vision 2030. Nic nie stoi na przeszkodzie. Na pewno nie pieniądze, bo jak wiadomo Katar jest najbogatszym państwem na Świecie. Dlatego panowie będą mieli fajną rozrywkę w postaci masy rzadko spotykanych pięknych samochodów. Mój Mąż wyrwał mi aparat, żeby zrobić to zdjęcie, więc wiem, co mówię 😉

 


 

     W ramach wycieczki odwiedzicie też Stare Miasto, które wcale takie stare nie jest. Właściwie nawet pod tą nazwą nie funkcjonuje a bardziej jako Souq Waqif. Przewodnik mówił nam, że ma jakieś 20 lat. Oczywiście Katarczycy są tak bogaci, że co to dla nich ot tak wybudować sobie Stare Miasto, które naprawdę wygląda jakby miało setki lat. Mieści się tam słynny bazar, na którym możecie kupić wiele wspaniałych rzeczy, jak choćby przyprawy, których jest ogromny wybór, kolorową papugę, czy dywan 😉  Jest dużo pysznego jedzenia, ale znajdziecie też tradycyjnego kebaba. Nawet nie szokuje ceną. Ogólnie jest dość drogo i nie ma się co targować. Katarczycy nie będą Was nagabywać do kupowania, bo nastawieni są na bogatego klienta miejscowego bardziej niż na turystę, który nie jest już dla nich tak atrakcyjny 😉 Kawa jest droższa niż zatankowanie do pełna samochodu a to dlatego, że benzyna jest niesamowicie tania. Poza tym mogę jeszcze dodać, że jest tam bardzo czysto i bardzo bezpiecznie, pomimo widoku srogich min Katarczyków. 

Pamiętajcie o kilku ważnych uwagach. W Katarze obowiązuje strój zakrywający ramiona i nogi. Żadnych prześwitów i dekoltów. Stopy też powinny być zakryte. Poza tym całkowity zakaz spożywania alkoholu. Nie wolno Wam też go wwozić do kraju, nawet jeśli został zakupiony w strefie Duty Free. Nie można być też pod wpływem. Wiem, wiem, nie ma lekko 😉  Bardzo rygorystyczne jest podejście Katarczyków w tej kwestii. To samo dotyczy na przykład publicznego okazywania sobie uczć. Nie wolno! Musicie się powstrzymać 😉 Jeśli chcecie poczytać więcej o samym Katarze i Doha to jest sporo fajnych blogów, gdzie szczegółowo rozpisują się na temat historii i kultury. Ja tutaj bardziej chciałam Wam nakreślić sprawę praktycznie. Największe wrażenie zrobiły na mnie wieżowce. Na obecną chwilę jest ich ok. 50 i mają tak niesamowite kształty, że przykuwają wzrok od pierwszych chwil. 

    Po powrocie na lotnisko jeśli wciąż macie sporo czasu, możecie skorzystać z darmowych komputerów z dostępem do internetu. Wszędzie rozstawione są MAC-i, wiadomo 😉 Jest też sporo restauracji bardziej lub mniej eleganckich. Stary poczciwy Burger King też jest 😉 Ogólnie trzeba się nastawić, że jest dość drogo, ale co poradzić.

    Możecie też pójść po prostu spać. Jest sporo leżanek i miejsc specjalnie przeznaczonych do tego. Jeśli nie będzie zbyt tłoczno polecam miejsce nazwane bodajże TV Room tam jest całkiem przyjemnie, bo w tych zamykanych wygląd tych leżanek jakoś źle mi się kojarzył. Poza tym są to najczęściej miejsca wydzielone dla pań i panów. Widziałam tam samych miejscowych w sukienkach, więc znaleźliśmy lepszą alternatywę.  Przespaliśmy się tam kilka godzin. Nie jest to łóżko, ale da się odpłynąć. Samo lotnisko jest bardzo duże. Jest nawet kolejka, na zdjęciu po prawej widać jej kawałek. Przewozi pasażerów do odleglejszych terminali. Przydatne nie powiem.


     Kochani, ważna sprawa! Kiedy będziecie już lecieć samolotem do Bangkoku powinniście dostać od stewardess tzw. Departure Card. Musicie tam wypełnić swoje dane, gdzie lecicie, miejsce Waszego pierwszego noclegu itp. W Tajlandii musicie być zameldowani, taki obowiązek. Te karty oddajecie stewardessie. Taką samą kartę wypełniacie przy wylocie, jak będzie wracać do Polski. Powinniście ją dostać przy check-inie. My oczywiście nie dostaliśmy i przy kontroli paszportowej musieliśmy opuścić kolejkę, żeby szukać tych druczków. Także przestrzegam Was, pamiętajcie o tych kartach. Załączyłam nawet zdjęcie jak Mateusz je wypełnia. To bardzo ważne. Prawie spóźniliśmy się przez nią na samolot, więc wiem, co mówię 😉

u celu 😉

Bangkok z samolotu

Bangkok z samolotu 2

Przylot do Bangkoku był super! Jak widać na załączonym obrazku i na filmikach przylatywaliśmy skoro świt i Bangkok przywitał nas piękną pogodą i widokami.

        Jak będziecie na lotnisku idziecie od razu do wyjścia. Nie musicie czekać na żadne wizy bo od niedawna mamy automatyczne pozwolenie na pobyt w kraju do 30 dni. Jeśli planujecie dłuższy pobyt wtedy staracie się o wizę. Nie musicie więc stać w żadnych kolejkach, najlepiej idźcie za innymi z Waszego lotu 😉 Lotnisko jest ogromne. Jeśli jesteście pierwszy raz lepiej się nie zgubić 😛 My się oczywiście odłączyliśmy, coś zaczęliśmy czytać, potem toaleta i nie było już nikogo z naszej grupy. Staliśmy niepotrzebnie w dwóch kolejkach, dlatego wiem że nie trzeba 😉 A to wszystko po to, żebym mogła Wam to teraz napisać 😉 Idziecie prosto po odbiór bagażu i witacie się z Bangkokiem! Jeśli potrzebujecie transportu jest wiele opcji. Zależy wszystko od tego, gdzie macie nocleg. My mieliśmy w pobliżu Kao San Road, zjechaliśmy na lotnisku piętro niżej i tam było wyjście na busy a w poczekalni były różne stanowiska biur podróży organizujących przejazd do wybranych miejsc za niewielkie pieniądze. My zapłaciliśmy jakieś 150 Bathów a to był  niemal drugi koniec miasta, więc niedrogo. Tam było naprawdę dużo kierunków. Jeśli nocujecie blisko jakiś kluczowych punktów miasta nie będzie problemu. Możecie zapytać na miejscu, Tajowie są bardzo pomocni. Są jeszcze do dyspozycji autobusy publiczne i taksówki, ale te będą najdroższe i najwolniejsze. Na stronie lotniska wszystko jest też ładnie rozpisane.

Transport z lotniska

Brak komentarzy

Napisz komentarz